Indyk dziękczynny

Przy okazji amerykańskiego Święta Dziękczynienia postanowiliśmy zmierzyć z indykiem w gościnnych progach nowej restauracji Pinta Klepka. Do walki stanęliśmy z indorem o wadze 7,700 (bez farszu). Po długich debatach zdecydowaliśmy się na klasyczny farsz z suszonych śliwek i pokrajanych w ćwiartki jabłek. Ptaszysko dokładnie umyliśmy, osuszyliśmy i natarliśmy solą morską i świeżo mielonym czarnym pieprzem - w środku i na zewnątrz. Następnie nafaszerowaliśmy namoczonymi wcześniej suszonymi śliwkami, ćwiartkami jabłek ze skórką i świeżym rozmarynem (to już wariacja Igi). Istotne było włożenie między owoce kostki masła pokrojonego na małe kawałki, co spowodowało niezwykłą soczystość mięsa. Zaszyliśmy otwór aby farsz nie wydostał się na zewnątrz i indyk wylądował w piekarniku.

Czytaj więcej: Indyk dziękczynny

Nero di Troia & eskalopki z indyka

Święto dziękczynienia w Stanach Zjednoczonych zwróciło naszą uwagę, że nie łączyliśmy jeszcze ani razu wina z indykiem. Dlatego też postanowiliśmy jak najszybciej tę lukę wypełnić. Wiedząc jakie wino mamy w naszym zbiorach, przygotowaliśmy eskalopki z piersi indyka. Podaliśmy je z puree dyniowym oraz konfiturą z czerwonej cebuli na miodzie i winie.

Czytaj więcej: Nero di Troia & eskalopki z indyka

Partnerzy