Nebbiolo Langhe i tagliatelle z prawdziwkami i bakłażanem

Pachnące lasem borowiki zagościły w naszej kuchni. Niewiele ich było, ale wystarczyło, by coś z nich przyrządzić. W kącie leżała samotna dynia, która czekała na swoją szansę. Postanowiliśmy przedstawić ich sobie. Mimo iż jako single zdają się być bardzo smaczni, chcieliśmy zobaczyć czy sprawdzą się w mezaliansie...

Umyte i obrane prawdziwki wygrzały się chwilę w aromatycznej oliwie. Do atrakcyjnych kąsków szybko dołączyły grillowane czerwone z emocji papryki. Wspólnej zabawie nie przeszkodził bakłażan, który pod wpływem temperatury otoczenia, rozanielił się tworząc tło dla całości. Ścisk nikomu już nie wadził, gdy do wspólnej zabawy dołączyła posiekana cebulka oraz słodka dynia. Każdy z każdym tworzył parę, nikogo nie omijając. Nawet samotna dotąd dynia rozpłynęła się z zachwytu. Sos zrobił się spójny i gęsty, bakłażanowo-dyniowy. Doprawiliśmy go do smaku solą i pieprzem, dodaliśmy tylko jeden wyciśnięty ząbek czosnku, żeby nie zburzyć równowagi pomiędzy składnikami.

Część wydrążona dyni została użyta do sosu, a cały korpus został użyty jako naczynie. Do dyni nałożyliśmy domowej roboty makaron tagliatelle, wymieszaliśmy z grzybowo-bakłażanowym sosem i posypaliśmy odrobiną startego pleśniowego sera.

Tak przygotowany posiłek pachniał borowikami i muskał podniebienie bakłażanowym, gęstym sosem. Sięgnęliśmy po kieliszek wina czerwonego, mimo że nie ma w potrawie ani grama mięsa. No chyba, że w grzybach coś by się znalazło. Nie wiemy czemu, ale nie tylko makaron, ale połączenie dyni i grzybów kojarzy nam się z północnymi Włochami. W Polsce spotyka się zazwyczaj przepisy albo z grzybami, albo z dynią (stąd mezalians na początku artykułu). Wyobrażonym kierunkiem podążyliśmy i kieliszek uzupełniliśmy winem ze szczepu Nebbiolo. Piemoncka odmiana winogron, która daje słynne Barolo, wytwarzana jest też w łagodniejszej wersji. Niekiedy, w starym stylu, Nebbiolo jest taniczne i szorstkie, przypominając młode Barolo. Nasze należało do win nurtu nowoczesnego - owoc dominował, tanina była przyjemnie delikatna, a subtelne niuanse grzybowe skomponowały się z sosem.

Jeśli nie macie pod ręką akurat tego wina, do tak przyrządzonego dania wybierzcie wino o średniej strukturze, niezbyt dominującej taninie i niezbyt długo beczkowane. Świetnie sprawdzi się też lekkie piemonckie Dolcetto d'Alba.

Inny pomysł na danie z bakłażanami TUTAJ.

Przygotowanie potrawy: Iga Kramarz
Tekst, zdjęcia i dobór wina: Maciej Sokołowski

Partnerzy